globus
pasek górny

AFRYKA - Kongo - Baza artykułów

pasek górny

Początek Misji Sercańskich w Niepodległym Kongo

pasek górny

Na mocy dekretu z dnia 25 marca 1897 roku, podpisanego przez ówczesnego prefekta Kongregacji Rozkrzewienia Wiary, Ks. Kardynała Ledóchowskiego, Zgromadzeniu Księży Najśw. Serca Jezusowego powierzono ewangelizację rozległego, bo liczącego ok. 550 000 km kwadratowych, terytorium w północno - wschodniej części Niepodległego Państwa Kongijskiego z królem Leopoldem II, pod protektoratem Belgii.. Uroczysta pasterka, odprawiona przez francuskiego Sercanina - misjonarza O. Grison, 25. 12. 1897 roku, zainaugurowała misje sercańskie w Kongo.

Terytorium Górnego Konga, ze stolicą w Stanleyville (dziś Kisangani), choć rokowało wielkie nadzieje, nie było ani łatwym ani spokojnym. Od północy, jeszcze nie tak dawno niepokój wzbudzały wyprawy arabskiego łowcy niewolników Tippo-Tip. Często wybuchały bunty ludności, w Stanleyville żył i działał Patrice Lumumba. Sześćdziesiąt parę lat po uzyskaniu niepodległości tereny te były widowiskiem krwawych walk bratobójczych w czasie rebelii. Zginęło wiele tysięcy ludzi, w tym kilkadziesiąt misjonarzy i misjonarek rożnych wyznań. Obecnie również terytorium to jest terenem inwazji sąsiednich krajów Ugandy i Rwandy, wzajemnych tarć, grabieży ludności oraz cmentarzem dla kilkuset tysięcy uchodźców.

O. Grison, mieszkając w wybudowanej z żerdzi oblepionej gliną i przykrytej liśćmi chacie, w wiosce, która liczyła około 120 osób, dzielił czas między modlitwą w przyległej lepiance-kościele, pracą nad karczowaniem puszczy i nauką. A musiał uczyć się wiele: trudnego jeżyka tubylców - swahili, życia w bardzo trudnych i prymitywnych warunkach, pracy przy pomocy bardzo prymitywnych narzędzi. Starał się również poznać kulturę i zwyczaje tych ludzi, aby jaśniej mógł przekazywać im prawdy ewangeliczne. Równocześnie starał się przekazać mieszkańcom to z czym przyjechał, swoją nabytą wiedzę, umiejętności a zwłaszcza prawdę o Bogu, o Jezusie Chrystusie i Jego Matce, o Kościele. W krótkim czasie otworzył pierwszą szkołę, do której z trudem udało mu się skaptować pierwszych 4 uczniów - wykupionych niewolników. Po przybyciu następnych misjonarzy, księży i braci zakonnych, nastąpił szybki rozwój misji. Bracia zakonni dozorując budowę, nauczyli ludzi wypalania czerwonej cegły, budowy domów, obsługiwania prostych maszyn i narzędzi pracy oraz rolnictwa, ogrodnictwa i wykonywania różnych praktycznych robót. Chłopcy, których udało się nakłonić do szkoły, uczyli się elementarnej wiedzy czytania, pisania, rachowania oraz różnych praktycznych zajęć.

Wkrótce wyłonił się poważny problem, zajęcia się sierotami, po uprowadzonych do niewoli rodzicach. Staraniem O. Grison w sierpniu 1900 roku przybyło do Stanleyville 6 sióstr Franciszkanek - Misjonarek Marii, by zając się sierotami oraz wychowaniem dziewcząt. Te elementarne szkółki w czasach późniejszych, dały początek całym zespołom szkół podstawowych, różnej branży szkół średnich i potem wyższych. Jest rzeczą zrozumiałą, że bardzo wiele uwagi i pracy przywiązywano do nauki katechizmu i przygotowania do sakramentów świętych. Koniecznością stało się kształcenie świeckich współpracowników, czyli katechistów. Misje rozwijały się, misjonarze pieszo lub na łodziach wyprawiali się do bliższych i dalszych osiedli i skupisk ludzkich. Katechiści, ludzie dobrze uformowani, którzy często lepiej niż misjonarze znali języki rodzime, zwyczaje i w sposób bardziej przystępny i zrozumiały mogli wyjaśniać nieraz zawiłe i trudne prawdy katechizmowe.