globus
pasek górny

AFRYKA - Kongo - Baza artykułów

pasek górny

Najkrwawsza wojna głodującej Afryki

pasek górny

Działacze Caritas – Italia stracili nadzieję, że organizacje międzynarodowe doprowadzą do zakończenia wojny w Afryce. Ostatnio mocno skrytykowali oni światowej media, że w milczeniu przyglądają się temu najkrwawszemu od czasów II wolny światowej konfliktowi zbrojnemu na kontynencie afrykańskim.

Katolicka organizacja charytatywna Caritas nie jest już w stanie pomagać nawet w minimalny sposób mieszkańcom Konga, gdzie od 5 lata trwa jedna z najkrwawszych wojen w Afryce. Dotychczas wojna pochłonęła już życie 3 milionów mieszkańców kraju. Jeśli organizacje międzynarodowe nie przyjdą z pomocą, to prawdopodobnie wojna ta stanie się wkrótce najbardziej krwawym konfliktem zbrojnym od czasów zakończenia II wojny światowej nie tylko w Afryce, ale na całym globie.

W wojnie kongijskiej aktywnie zaangażowanych jest 6 państw: Rwanda, Uganda, Burundi, Angola, Zimbabwe i Namibia. Wszystkie one chcą przejąć kontrolę nad najbogatszymi w zasoby naturalne regionami kongijskimi. To wojna o tysiące miliardów dolarów; wojna o złoto, diamenty, ropę i pierwiastki nuklearne.

Włoski oddział Caritas zorganizował specjalną misję w zachodnich regionach Konga: Goma i Kindu w celu bliższego zorientowania się jak duża pomoc jest potrzebna mieszkańcom dotkniętym konfliktem. Doniesienia pracowników Caritasu przeszły oczekiwania największych sceptyków. Sporządzony raport został opatrzony tytułem: „Najkrwawsza wojna Afryki - najcichsza wojna świata”. Został on następnie wysłany do najważniejszych organizacji międzynarodowych i rządowych na świecie. W raporcie czytamy: „Niewiele słyszymy o tej wojnie. Niewiele się o niej mówi. Mieszkańcy Ziemi nic o niej w zasadzie nie wiedzą. Trwa śmiertelna cisza. Wiedzą o niej tylko ci, którzy żyją nią każdego dnia – mieszkańcy Afryki. Domagamy się, aby światowe media zaczęły w końcu mówić światu, co dzieje się w Afryce”. Raport ten został odczytany przez sekcję afrykańską Radia Watykańskiego przez samego dyrektora generalnego Caritas – Italia, Maurizio Marmo.

Dyrektor Marmo powiedział w specjalnym wywiadzie, że agencje informacyjne, podając doniesienia z Afryki, mówią tylko o pojedynczych potyczkach zbrojnych lub bitwach. W ogóle nie łączą tych wydarzeń w jedną, wielką wojnę. Nie potrafię w ogóle zrozumieć tej polityki. O co w tym wszystkim chodzi. Każdego dnia czytamy i słyszymy od największych agencji informacyjnych, że w Iraku znów zginął jeden lub dwóch amerykańskich żołnierzy. Prawie wcale, albo w sposób niedokładny docierają doniesienia z najkrwawszej wojny, jaka trwa teraz na świecie”.

Ta wojna może się zakończyć tylko wówczas, gdy rządy najsilniejszych państw na świecie podejmą wspólną akcje w celu doprowadzenia do rozejmu. Wielokrotnie mówił o tym papież Jan Paweł II, ale nikt go wówczas nie słuchał zajęty bombardowaniem Bagdadu. Największe starcia trwają w dorzeczu Ituri. Ludzie mordowani są w najokropniejszy sposób. Organizacja Narodów Zjednoczonych próbowała zorganizować jakąś akcję w Afryce, ale dotychczas pozytywnie odpowiedziały armia brytyjska i francuska, a to ciągle za mało. Dnia 28 lipca ONZ otrzymał roczny mandat od Rady Bezpieczeństwa na użycie sił zbrojnych w celu powstrzymania dalszego konfliktu, ale trudno jest na razie zorganizować właściwie przygotowaną ekspedycję. Rządy wielu krajów wolą wysyłać swoje wojska do Iraku, spodziewając się wdzięczności ze strony Białego Domu. Za akcję w Kongo Amerykanie nie będą okazywać takiej wdzięczności. W Kongo pracują więc na własną rękę organizacje kościelne. Pomagają zarówno katolicka Caritas i ewangelicka Diakonia. Same jednak, bez wsparcia rządów, nie dadzą sobie rady.

Najbardziej krwawa wojna dzieci

W Kongo walczy największa liczba dzieci - żołnierzy. Z trudem powracają one do normalnego życia. Brak perspektyw powoduje jednak, że ponownie biorą udział w walkach. Działalność organizacji międzynarodowych ma temu zapobiec. Z ponad 300 000 dzieci - żołnierzy co dziesiąte walczy w Kongo. W obliczu wykorzystywania tysięcy dzieci na wielu obszarach działań wojennych UNICEF wzywa rządy i strony konfliktów do zaprzestania rekrutacji najmłodszych, ochrony ich przed skutkami wojny oraz wsparcia programów reintegracji dzieci - żołnierzy ze społeczeństwem.

Wszystkie grupy walczące rekrutują dzieci. Niektóre oddziały we wschodniej części Kongo składają się w ponad 60% z chłopców i dziewczynek. "Szacujemy, że w całym kraju zostało rekrutowanych ponad 30 000 dzieci - żołnierzy. Są one wykorzystywane jako żołnierze, tragarze, kucharze i służba. Dziewczynki wykorzystywane są seksualnie" powiedział Gianfranco Rotigliano, przedstawiciel UNICEF w Kongo. W trwającym od 1998 roku konflikcie zginęło ponad 3,3 miliona ludzi, w głównej mierze kobiet, starców i dzieci.

Gdy rozpoczyna się nowy konflikt, to najmłodsi są rekrutowani w pierwszej kolejności. Szczególnie wiele dzieci bierze udział w konfliktach w Afryce, aż 120 000. Dzieci - żołnierze stały się symbolem konfliktów naszych czasów. Są sprawcami wielu cierpień jednak nie wolno zapominać, że są one przede wszystkim ofiarami, które przez pozbawionych skrupułów dorosłych włączone zostały do działań wojennych.

Wiele dzieci - żołnierzy jest rekrutowanych siłą i często brutalnie zmuszanych do walki. Aby były bardziej posłuszne, podaje się im narkotyki. Nie zawsze przemoc okazuje się konieczna. Dla niektórych dzieci z biednych rodzin przyłączenie się do oddziału oznacza perspektywę regularnego wyżywienia. W Kongo, ale także w Liberii i Angoli nie ma dziecka, które wiedziałoby, czym jest pokój. Szansę na wykształcenie, pracę, zarobki mają tylko nieliczni. W rękach tych młodych ludzi karabin jest gwarancją przetrwania i narzędziem pracy, dającym pozorne poczucie wszechmocy. W Kongo lokalne milicje regularnie prowadziły zaciąg dzieci - żołnierzy. Latem 2002 młodzi "oficerowie" wkraczali do wiosek i zabierali setki dzieci do obozów szkoleniowych. Niektóre z nich nie ukończyły jeszcze 10 roku życia.

UNICEF w ciągu kilku ostatnich lat negocjował z lokalnymi dowódcami wojskowymi dzięki czemu udało się osiągnąć zwolnienie setek dzieci - żołnierzy i umożliwić im powrót do domów. Niestety wiele z nich wraca do sił zbrojnych. Obecnie celem UNICEF w Kongo jest systematyczna demobilizacja dzieci - żołnierzy, umożliwienie im rozpoczęcie nowego życia oraz zaprzestanie rekrutacji do sił zbrojnych.

Szczególnie w Afryce udział dzieci w konfliktach zbrojnych stanowi niezwykle ważny problem. Bez jego rozwiązania nie uda się zapewnić społeczeństwu kongijskiemu stabilności i przyszłości. Sukcesem jest jednak to, że wiele dzieci powoli powraca do normalnego życia, ucząc się z trudem, jak wygląda życie bez wojny