globus
pasek górny

AFRYKA - Kongo - Baza artykułów

pasek górny

List ks. Dino Ruaro (i ks. Felice Doro)

pasek górny

Kisangani 17 października 2002 r.

Kochany, dzięki za telefon i za faks, który dopiero co przeczytałem. Współbracia z Mambasa przekazują swoje tragiczne przeżycia. Dziękujemy Bogu za ich siłę, za ich odwagę i za miłość okazywaną ludziom. Głównym problemem, o którym myślimy, są ludzie z Mambasa oraz kwestia jak można przyjść im z pomocą.

Dziś wieczorem telefonował ks. Angelo Varutti, misjonarz Konsolaty, Wikariusz Genralny Wamba. Udał się do Isiro, gdzie spotkał komendanta w siedzibie wojskowej, która znajduje się w pobliżu Mambasy. Komendant ten wyraża zgodę, ażeby przeprowadzić wizję lokalną w Mambasa: w ekspedycji może uczestniczyć również członek Monuc z Isiro i sam ks. Angelo. Monuc z Isiro będzie musiała otrzymać autoryzację z Kisangani. Jutro o godzinie 9.30 komendant skontaktuje się telefonicznie z komendantem z Mambasy i poprosi go, by zatelefonował do któregoś z księży, ażeby porozmawiał z ks. Angelo.

Tutaj w Kisangani: do dzisiaj skontaktowaliśmy się z Monuc, ale nie załatwiliśmy wiele. Wieczorem zaprosiliśmy do naszego domu jednego z urzędników Monuc z Kisangani: wyraża on zgodę, by odbyć tę pierwszą podróż do Mambasy (helikopterem należącym doMonuc: Kisangani-Isiro-Mambasa i powrót); będzie rozmawiał jutro rano z głównym szefem, aby otrzymać autoryzację. Jeżeli będzie się on wahał, to porozmawia z najwyższą władzę, która znajduje się w Kinszasie (jest to Anglik, podobnie jak i on).

Ten człowiek (Tuby, Anglik) poczynił nam pewne nadzieje. Mówiliśmy mu o ludziach, którzy by mogli odbyć tę podróż, a nie należących do Munc (między innymi, powiedziałem mu, że chciałbym również i ja jechać). Powiedział, że poinformuje się w tej sprawie. Jutro da nam odpowiedź. Pierwsza podróż miałaby więc na celu rozpoznanie. Potem trzeba będzie organizować podróże z pomocą: zakupić pomoce, znaleźć samolot...

Nieliczne towarzystwa lotnicze w Kisangani praktycznie są wszystkie zarządzone przez ludzi z Wanade, którzy nie są dobrze widziani przez ludzi Lumbali, stąt też tylko z oporami zgodzą się na udanie do Mambasy. Moglibyśmy organizować pomoce z Kampala. Ks. Wilson ofiarował się pojechać i organizować wysyłki. Zdobędziemy więcej informacji, szukając jakiegoś rozwiązania. Ufam, że jutro wieczorem będziemy wiedzieć coś więcej. Ale zdaję sobie sprawę, że czas nagli i Mambasa potrzebuje natychmiastowej pomocy. Mamy nadzieje załatwić wszystko.

Mówiłem ci, że ks. Virginio czeka na moje informacje: to, co tutaj napisałem, i faks przesłany przez Silvana tworzą już jakieś różne elementy. To wszystko. Dziękuję ci za to czynisz i czynicie dla Mambasy, dla ludności i misjonarzy.

Ks. Dino