globus
* Jak zboże dojrzewa w słońcu tak w cierpieniu człowiek. * O. Rafael scj - misjonarz w Kongo

pasek górny

SERCANIE W AFRYCE

pasek górny

K O N G O - misja
(Demokratyczna Republika Konga)

pasek górny

Jednym z pierwszych państw, w którym Sercanie podjęli misje było Kongo (dawniej Zair).
Dwaj misjonarze francuskiego pochodzenia, o. Gabriel Grison i o. Gabriel Lux przybyli na miejsce pracy 21 września 1897 roku. W Wigilię Bożego Narodzenia 1897 roku w St. Gabriel została odprawiona pierwsza msza święta, od której zaczyna się historia tej szczególnie przez o. Założyciela umiłowanej misji.
Stolica Apostolska przydzieliła Księżom Najświętszego Serca Jezusowego bardzo rozległy teren w Afryce równikowej, gdzie Słowo Boże nigdy jeszcze nie było głoszone, był to teren Górnego Konga należący do Wolnego Państwa Konga, którego właścicielem był król Belgii Leopold II.
Tragiczne wydarzenia 1964 roku, kiedy w czasie rebelii zamordowano między innymi 27 naszych misjonarzy, stały się punktem zwrotnym w dziejach zarówno sercańskiej misji, jak i całego kraju, który do dziś jest wstrząsany niemal nieustającymi wojnami wewnętrznymi, rebeliami i walkami międzyplemiennymi.
Kiedy sytuacja polityczna wydawała się na tyle spokojna, zaczęto poważnie myśleć o wysłaniu tam współbraci z Polski, by choć w części odbudować struktury misyjne, których funkcjonowanie zostało radykalnie ograniczone, na skutek śmierci tak wielu współbraci oraz opuszczenia misji przez kilku innych, którzy po traumatycznych przeżyciach rebelii nie byli już w stanie powrócić do Konga.
Pierwsi sercanie z Polski wyjechali na misję do Zairu (bo tak nazywało się wówczas Kongo belgijskie) w 1970 roku, a potem niemal co roku nowi współbracia dołączali do rosnącej liczebnie grupy naszych afrykańskich misjonarzy. W sumie od 1970 roku do dziś do Konga wyjechało 30 księży. Obecnie pracuje tam tylko 4 sercanów pochodzących z Prowincji Polskiej. Zmarło w tym czasie 5 naszych kongijskich księży misjonarzy.
pasek górny

Początek Misji Sercańskich w Niepodległym Kongo
Na mocy dekretu z dnia 25 marca 1897 roku, podpisanego przez ówczesnego prefekta Kongregacji Rozkrzewienia Wiary, Ks. Kardynała Ledóchowskiego, Zgromadzeniu Księży Najśw. Serca Jezusowego powierzono ewangelizację rozległego, bo liczącego ok. 550 000 km kwadratowych, terytorium w północno - wschodniej części Niepodległego Państwa Kongijskiego z królem Leopoldem II, pod protektoratem Belgii.. Uroczysta pasterka, odprawiona przez francuskiego Sercanina - misjonarza O. Grison, 25. 12. 1897 roku, zainaugurowała misje sercańskie w Kongo.*2) Terytorium Górnego Konga, ze stolicą w Stanleyville (dziś Kisangani), choć rokowało wielkie nadzieje, nie było ani łatwym ani spokojnym. Od północy, jeszcze nie tak dawno niepokój wzbudzały wyprawy arabskiego łowcy niewolników Tippo-Tip. Często wybuchały bunty ludności, w Stanleyville żył i działał Patrice Lumumba. Sześćdziesiąt parę lat po uzyskaniu niepodległości tereny te były widowiskiem krwawych walk bratobójczych w czasie rebelii. Zginęło wiele tysięcy ludzi, w tym kilkadziesiąt misjonarzy i misjonarek rożnych wyznań. Obecnie również terytorium to jest terenem inwazji sąsiednich krajów Ugandy i Rwandy, wzajemnych tarć, grabieży ludności oraz cmentarzem dla kilkuset tysięcy uchodźców.
O. Grison, mieszkając w wybudowanej z żerdzi oblepionej gliną i przykrytej liśćmi chacie, w wiosce, która liczyła około 120 osób, dzielił czas między modlitwą w przyległej lepiance-kościele, pracą nad karczowaniem puszczy i nauką. A musiał uczyć się wiele: trudnego jeżyka tubylców - swahili, życia w bardzo trudnych i prymitywnych warunkach, pracy przy pomocy bardzo prymitywnych narzędzi. Starał się również poznać kulturę i zwyczaje tych ludzi, aby jaśniej mógł przekazywać im prawdy ewangeliczne. Równocześnie starał się przekazać mieszkańcom to z czym przyjechał, swoją nabytą wiedzę, umiejętności a zwłaszcza prawdę o Bogu, o Jezusie Chrystusie i Jego Matce, o Kościele.


Polscy Sercanie w Demokratycznej Republice Konga

pasek górny

W krótkim czasie otworzył pierwszą szkołę, do której z trudem udało mu się skaptować pierwszych 4 uczniów - wykupionych niewolników. Po przybyciu następnych misjonarzy, księży i braci zakonnych, nastąpił szybki rozwój misji. Bracia zakonni dozorując budowę, nauczyli ludzi wypalania czerwonej cegły, budowy domów, obsługiwania prostych maszyn i narzędzi pracy oraz rolnictwa, ogrodnictwa i wykonywania różnych praktycznych robót. Chłopcy, których udało się nakłonić do szkoły, uczyli się elementarnej wiedzy czytania, pisania, rachowania oraz różnych praktycznych zajęć. Wkrótce wyłonił się poważny problem, zajęcia się sierotami, po uprowadzonych do niewoli rodzicach. Staraniem O. Grison w sierpniu 1900 roku przybyło do Stanleyville 6 sióstr Franciszkanek - Misjonarek Marii, by zając się sierotami oraz wychowaniem dziewcząt. Te elementarne szkółki w czasach późniejszych, dały początek całym zespołom szkół podstawowych, różnej branży szkół średnich i potem wyższych. Jest rzeczą zrozumiałą, że bardzo wiele uwagi i pracy przywiązywano do nauki katechizmu i przygotowania do sakramentów świętych. Koniecznością stało się kształcenie świeckich współpracowników, czyli katechistów.
Misje rozwijały się, misjonarze pieszo lub na łodziach wyprawiali się do bliższych i dalszych osiedli i skupisk ludzkich. Katechiści, ludzie dobrze uformowani, którzy często lepiej niż misjonarze znali języki rodzime, zwyczaje i w sposób bardziej przystępny i zrozumiały mogli wyjaśniać nieraz zawiłe i trudne prawdy katechizmowe.
pasek górny